piątek, 6 lipca 2012

O pokerze w Polsce czyli jak trzymać społeczeństwo za morde.

Dziś będzie mniej sportowo, bardziej politycznie, ale nie był bym sobą gdybym nie poruszył tego tematu. Będzie o sytuacji pokera w Polsce czyli jak gnębić część społeczeństwa bardziej niż Łukaszenka...

W Polsce do 2010 r obowiązywało względnie liberalne prawo hazardowe. Gra w pokera owszem była dozwolona tylko w kasynach, ale w praktyce nikt nie ścigał graczy grających na drobne w różnego rodzaju pubach i klubach, a sprawa pokera online była w ogóle nie uregulowana prawnie. Do czasu...

W 2009 r Polską wstrząsnęła "afera hazardowa". Potentat branży hazardowej próbował przekonać polityków rządzącej opcji do stworzenia korzystnej dla niego ustawy. Kiedy to wyszło na jaw, czułem że rząd chcąc zmazać swoją winę wymyśli coś totalnie bardzo delikatnie mówiąc (nie przesadzam) debilnego. Powstał projekt nowej ustawy regulującej hazard. W praktyce miała walczyć z hazardem a w praktyce była bardzo na rękę panu Sobiesiakowi. Wszystkie automaty do gier znikły z ulic i trafiły do kasyn. Ale mniejsza o to. Skupmy się na pokerze. Nie wiem czy ustawodawcom jakiś pokerzysta nasrał na wycieraczkę, porysował samochód, albo puknął żonę bo stworzono skrajnie nie korzystną ustawę dla miłośników tej gry. Co ona zakładała? Otóż to że poker na żywo jest dozwolony tylko w kasynach. Każda gra o jakiekolwiek nagrody poza kasynem jest zakazane. Może to oznaczać że jak sobie zagram z kumplem w pokera o flaszkę, popełniam przestępstwo i może mi wparować do domu izba celna a następnie prokuratura postawić zarzuty. Ale to tylko jeden z absurdów. Kolejny to jest to że każda wygrana turniejowa w pokera jest obłożona podatkiem 20%, podczas gdy wygrana z blackjacka albo ruletki jest całkowicie zwolniona od podatku! Kolejny kretynizm to jest zakazanie tzw. pokerowych gier cashowych. Dozwolone są tylko turnieje gdzie się płaci określone wpisowe, gra się do momentu aż wszystkich żetonów w grze nie będzie miał jeden gracz a zwycięzca zgarnia powiedzmy 30% puli nagród, zawodnik co stracił żetony jako ostatni czyli zajmujący drugie miejsce 20%, trzecie miejsce 10% itd... Gry cashowe to są gry gdzie się gra pieniędzmi czyli każdy żeton oznacza określoną gotówkę i tyle ile pieniędzy wygrasz tyle masz. Ustawodawca stwierdził że taka gra zwiększa ryzyko prania brudnych pieniędzy, że gracze będą ustawiali swoje gry. To jest oczywiście absurd. Każda gra jest filmowana, każdy może się dosiąść do gry i ustawienie gry jest faktycznie nie możliwe.

Kolejna kwestia to granie online. Oczywiście jest całkowicie zakazane, państwo nie chcę nawet pomyśleć że można zarabiać na licencjach od operatorów jak to robią np. Estończycy, Duńczycy czy Francuzi. Nawet został wprowadzony zapis do ustawy że odpowiednie służby mają monitorować przelewy między firmami zajmującymi się hazardem a naszymi kontami. A to wszystko w imię walki ze zgubnym nałogiem...

Mam coraz większe wrażenie że żyje w państwie autorytarnym. A najgorsze jest to że największa partia opozycyjna jest w tej kwestii jeszcze bardziej radykalna i nic się nie zapowiada by się to mogło zmienić.

2 komentarze:

  1. Akurat w tym względzie się z Tobą nie zgadzam..żeby nasz rząd zniechęcał społeczeństwo tylko do grania w pokera na pieniądze, to bylibyśmy mega szczęściarzami :)

    Poza tym jeśli ktoś jest fanem pokera, to niekoniecznie musi grać tylko i wyłącznie o duże pieniądze, a za taką gierkę ''o flaszkę'' nikt cię nie zamknie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. @Talar Tylko że artykuł jest o pokerze, a tutaj jesteśmy europejskim wyjątkiem. A może nie wiesz ale wielu ludzi traktuje pokera jako zawód, czyli w skrócie ich zajęciem jest dawanie rozrywki bogatym frajerom, którzy przegrywają do niego kasę. Dla mnie każdy może robić z własną forsą co chcę, moja wolność kończy się tam gdzie się zaczyna wolność drugiego człowieka (w żadnym wypadku nie jestem wyborcą Nowej Prawicy)i wara im do tego.

    OdpowiedzUsuń